Zacznę od tego, że o graffiti wiem tyle, że je widzę. Nie wiem, jaki cel przyświeca ludziom, którzy je tworzą, jakich wymaga to umiejętności, czy malują w dzień, czy pod osłoną nocy, a w końcu — czy tworzą z pasji, czy też na zlecenie.
Na początek dwa ogromne malunki, podobne zarówno pod względem rozmiarów, jak i stylu. Bez rusztowania chyba ani rusz. Jeśli wiesz, kto je namalował i na czyje zlecenie, napisz proszę o tym w komentarzu.
Pierwszy malunek znajduje się na tyłach al. Niepodległości (przedłużenie ul. Pod Topolami), drugi zaś, jeśli dobrze pamiętam, w okolicach ul. Świętej Jadwigi.



Następne graffiti znajduje się na sklepiku przy przystanku autobusowym niedaleko dawnej siedziby ZTP przy ul. Wyszyńskiego. Przedstawia postać Obcego. Bardzo lubię ten malunek, ponieważ film „Obcy – decydujące starcie” jest dla mnie kultowy.


Kolejne dwa należą do kategorii „na myślenie”.
Na ten zupełnie niepasujący napis poniżej natkniemy się, przechodząc Aleją Konstytucji 3 Maja od budynku ZNP w kierunku Placu Słowiańskiego. To moje ulubione tekstowe „graffiti” :)

A to już Multipoezja — część większego projektu, który ma swoje korzenie w Krakowie. Autorem krótkich wierszy pojawiających się na ulicach i chodnikach jest Michał Zabłocki. Wiersze pojawiają się niemal jednocześnie w około 40 miastach za sprawą młodzieży z hufców ZHP i ZHR, a także z domów kultury i bibliotek. Tegoroczny wiersz pojawił się na zielonogórskim deptaku w czerwcu. Widzicie go poniżej. Wcześniej ukazały się także:
2008 r.
Prędzej przechodniu
nigdy nie stawaj
chwila refleksji
to trudna sprawa
2007 r.
Bardzo powoli
słowo wnika
w strukturę
głowy i chodnika
2006 r.
Powiedział kiedyś
Ojciec Święty
że tutaj rodzą się
diamenty
2005 r.
On modli się
za nami,
a resztę
zróbmy sami
2004 r. Rok afer politycznych:
Obierz
właściwą
stronę.
Wszystko Ci
będzie policzone
2003 r. Tuż po unijnym referendum:
Witamy
uroczych
gości
w zwykłej
rzeczywistości
2002 r.
Ratunku!
Idziemy
w odwrotnym
kierunku

A teraz majstersztyk, prawdziwe dzieło sztuki. Obraz na stacji transformatorowej przy ul. Botanicznej, w pobliżu Ogrodu Botanicznego. Tutaj komentarz jest zbędny — zobacz sam.





Te cudowne obrazy powstały dzięki Fundacji „Bezpiecznie Miasto”, która wpadła na pomysł, że zamiast przeganiać i karać graficiarzy, należy dać im materiały i miejsca, w których mogą tworzyć legalnie, pod okiem „zawodowców”.
Ci sami ludzie stworzyli coś wspaniałego przy ul. ks. Piotra Wawrzyniaka, między Placem Pocztowym a Placem Słowiańskim. Dzięki temu ta wąska uliczka przestała tak bardzo straszyć.





Na koniec jeszcze dwa zdjęcia wykonane przy garażach w okolicach ul. Francuskiej.

